Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LBC Invest. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LBC Invest. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 lutego 2021

Ceny gruntów rosną i nadal będą rosły

 Autor: Agata Karolina Lasota, dyrektor zarządzająca LBC Invest

Jakie działki są najbardziej poszukiwane?

Popyt na grunty inwestycyjne wciąż jest bardzo duży. Działki poszukiwane są głównie pod inwestycje magazynowe, mieszkaniowe oraz nieduże projekty handlowe typu retail park. Atrakcyjnymi parcelami na terenie największych miast nadal zainteresowani są deweloperzy mieszkaniowi, w tym również firmy z rozbudowanymi bankami ziemi. Pojawiają się też zapytania od funduszy inwestycyjnych, głównie z Dalekiego Wschodu i Południowej Afryki.  

Firmy budujące mieszkania poszukują przede wszystkim działek w dobrze skomunikowanych z centrum rejonach dużych miast, o uregulowanej sytuacji prawnej i objętych planami zagospodarowania, które umożliwiają wybudowanie dużego osiedla. Z braku takich gruntów interesują się także trudniejszymi parcelami, które wymagają dłuższego przygotowania do budowy, czy realizacji dodatkowej infrastruktury. Biorą też pod uwagę tereny poprzemysłowe, gdzie stoją budynki do wyburzenia, pod warunkiem że są atrakcyjnie zlokalizowane.          

Z kolei pod magazyny najbardziej poszukiwane są grunty na obrzeżach miast, gdzie rozwija się tzw. logistyka ostatniej mili. Inwestorzy zainteresowani są ziemią w sąsiedztwie największych aglomeracji miejskich głównie Warszawy, Wrocławia, Krakowa, Poznania i Trójmiasta z dobrym dostępem do autostrad i dróg ekspresowych. Interesują się także lokalizacjami, w których rozwija się nowa infrastruktura drogowa i węzły komunikacyjne.  

Jakie są ceny gruntów inwestycyjnych?

Deweloperzy, którzy potrzebują dobrze zlokalizowanych działek w największych miastach płacą nawet kilkanaście tysięcy złotych za metr kwadratowy. Jeśli oferowany jest grunt, na którym od razu można budować, ceny są tak wysokie, że często jego zakup jest nieopłacalny, bo stawka ofertowa za metr mieszkania przy dobrej marży przekraczałaby średnie rynkowe ceny dla danej lokalizacji.

Niemniej firmy deweloperskie nadal nabywają centralnie usytuowane grunty po wyśrubowanych cenach. Najwięcej tego typu transakcji zawieranych jest w Warszawie. Działki na warszawskim Mokotowie sprzedawane są na przykład po 14 -16 tys. zł za mkw.  

Takie ceny to nie tylko domena Warszawy. W jednym z najatrakcyjniejszych punktów Gdańska, na Wyspie Spichrzów również finalizowane są transakcje dotyczące zakupu działek w cenach powyżej 14 tys. zł za metr. Mimo pandemii ceny gruntów inwestycyjnych rosną nadal w głównych aglomeracjach w Polsce. W ciągu ostatniego roku podrożały wyraźnie w atrakcyjnych dzielnicach przede wszystkim Warszawy i Krakowa.

W zewnętrznych obszarach miast stawki nie są takie wysokie, jak bliżej centrum. W odleglejszych dzielnicach duże parcele można znaleźć w cenie 2-3 tys. zł za metr. Inwestorzy decydują się je kupować, bo dziś mieszkania blisko natury w największych aglomeracjach są dużo szerzej poszukiwane. Kluczową kwestią jest tu tylko, wielkość dodatkowego nakładu, jakiego wymaga zabezpieczenie niezbędnej infrastruktury na takim gruncie. I to, jaki poziom osiągnie całkowity koszt budowy, a tym samym jaką marżę można założyć dla planowanej inwestycji.     

Ceny gruntów pod magazyny najbardziej wywindowane są również w aglomeracji warszawskiej, która jest największym centrum logistycznym w Polsce. W granicach miasta za metr trzeba zapłacić średnio 450-650 zł/mkw. Parcele położone przy głównych drogach, oddalone od Warszawy o kilkanaście do około 30 kilometrów są już o połowę tańsze, a im dalej, tym stawki są coraz niższe.     

W grupie najdroższych lokalizacji pod magazyny w kraju znajduje się też Kraków, gdzie ceny gruntów zaczynają się od 400 zł za mkw. Tanio nie jest też w aglomeracji wrocławskiej, gdzie ziemia kosztuje od 200 zł/mkw., ale za najlepiej usytuowane tereny pod logistykę ostatniej mili za metr trzeba liczyć 300 zł. I właśnie we Wrocławiu obserwujemy teraz największy wzrost zainteresowania inwestycjami w segmencie logistycznym. W pobliżu Poznania grunt kosztuje już dwukrotnie mniej niż we Wrocławiu.  

Rozbudowa dróg w Polsce przynosi nowe możliwości. Obiecującą perspektywą jest ściana wschodnia, czy zachodniopomorskie. Te rejony oferują znacznie większy wybór gruntów przy niższych cenach.

W jaką stronę idą inwestycje komercyjne?

W obecnej sytuacji firmy wycofują się głównie z projektów biurowych na rzecz mieszkaniowych. Także inwestycje wielofunkcyjne przeprojektowywane są tak, by nabrały więcej charakteru mieszkaniowego. Również niewielkie, starszej generacji biurowce są w Trójmieście wyburzane, by zrobić miejsce pod osiedla.

Na odnotowanie zasługuje fakt, że niektórzy deweloperzy zaczęli pozbywać się gruntów, bo nie chcą budować spekulacyjnie. W centrum Gdańska na sprzedaż wystawione zostały ostatnio interesujące parcele pod projekty biurowe. Jedną ze słynniejszych transakcji zawartych niedawno w mieście był zakup w cenie przeszło 50 mln zł hektarowej działki w gdańskiej Oliwie, która jest największym trójmiejskim zagłębiem biurowym. Ciekawe grunty pod biurowce można teraz kupić też w centrum Wrocławia.

Poza tym, dłużej trwa obecnie proces decyzyjny. Inwestorzy są bardziej ostrożni, ale popyt na grunty inwestycyjne nie maleje. Niestety atrakcyjnych działek jest mało. Stąd ich ceny będą utrzymywały się na obecnym, wysokim poziomie, a w niektórych lokalizacjach nadal będą rosły. Tempo wzrostu zależało będzie między innymi od tego, jak duży czeka nas napływ nowych inwestorów, który jest prognozowany.  



LBC Invest

poniedziałek, 14 grudnia 2020

Ile można zyskać inwestując w lokal komercyjny

 Inwestycje w nieruchomości komercyjne przynoszą nawet dwukrotnie wyższy zwrot niż mieszkania na wynajem

Rosnące ceny mieszkań i przestój na rynku wynajmu skłaniają do poszukiwania innych sposobów inwestowania kapitału w nieruchomości, które stanowią dziś najpewniejszą lokatę. Takich, które przyniosłyby większy i pewniejszy zysk. – Rentowność inwestycji w powierzchnię pod handel i usługi w wielu przypadkach może być nawet o połowę wyższa niż w mieszkania pod wynajem, na których możemy zarobić maksymalnie 6-7 proc. rocznie. W przypadku kapitału odpowiednio zainwestowanego w nieruchomości komercyjne można liczyć na dwucyfrowy zwrot. Taka inwestycja może dać nawet 12 proc. w scali roku, a poniesiony nakład zwrócić się po 9 latach. I nie mam tu na myśli wyłącznie udziału w większych projektach, w których angażowane są środki w wysokości kilku czy kilkudziesięciu milionów, jak partycypowanie we własności retail parków i lokalnych galerii, ale także zakup atrakcyjnie usytuowanych lokali handlowo-usługowych w kwocie kilkuset tysięcy zł – mówi Agata Karolina Lasota dyrektor zarządzająca w LBC Invest.

Lokal z sieciowym najemcą

W nieruchomości komercyjne inwestują, zarówno firmy, jak i indywidualni inwestorzy, którzy posiadają kapitał pozwalający na zakup mieszkania, mimo że próg wejścia na rynek lokali usługowych jest generalnie wyższy. Dobrym wyborem, zdaniem Agaty Karoliny Lasoty, jest zarówno zakup lokalu położonego przy atrakcyjnym szlaku handlowym, jak i takiego który usytuowany jest w otoczeniu nowych osiedli, skupiających dużą ilość mieszkańców. – Najlepszą opcją jest powierzchnia, którą można skomercjalizować pod placówkę jednej z globalnych sieci detalicznych sklepów spożywczych, drogeryjnych, czy sieciową aptekę. Długoterminowy najemca oznacza bowiem stabilny i przewidywalny zysk nawet na kolejne kilkanaście lat – podkreśla Agata Karolina Lasota.

Należy zwrócić też uwagę, że w przypadku powierzchni komercyjnej firma zagospodarowuje lokal na własny koszt według swoich potrzeb. Mamy zatem niższe wydatki związane z adaptacją powierzchni. Z kolei mieszkania wynajmowane są przeważnie na okres jednego roku. Zmiana najemcy przynosi często wydatki związane z odświeżeniem lokalu i wymianą sprzętów. I co istotne, w przypadku mieszkań szczególnie teraz trudniej jest utrzymać ciągłość najmu, a tym samym wysoki poziom rentowności inwestycji. – Za inwestycją w nieruchomości komercyjne przemawia też fakt, że rośnie znaczenie lokalnych sklepów i placówek usługowych oraz kameralnych retail parków w pobliżu miejsca zamieszkania kosztem popularności obiektów wielkopowierzchniowych – zauważa Agata Karolina Lasota.

Analiza potencjału inwestycyjnego

Zakup nieruchomości komercyjnej powinien być jednak poprzedzony dogłębną analizą atrakcyjności nieruchomości i jej potencjału biznesowego. Należy wziąć pod uwagę plan rozbudowy okolicznej infrastruktury, plany związane z zagospodarowaniem pobliskich gruntów, czy ewentualną możliwość zmian pieszych i samochodowych szlaków komunikacyjnych.

Analiza otoczenia konkurencyjnego może kryć bowiem niespodzianki, jak nowa podaż lokali o podobnych parametrach, które ewentualnie mogą pojawić się w bezpośrednim sąsiedztwie. Kalkulacja powinna obejmować czynniki, które pokazują, jaki będzie rozwój otoczenia w perspektywie kolejnych kilku czy kilkunastu lat.

Ceny zbliżone do cen mieszkań

Ceny powierzchni komercyjnych są zróżnicowane w zależności od miasta i lokalizacji. W największych miastach zaczynają się od 5000 zł netto/mkw., a najmniejsze lokale mają powierzchnię około 20 mkw. i kosztują od 100 tys. zł netto.

Według danych LBC Invest, w Gdańsku, Poznaniu, czy Wrocławiu ceny lokali usługowych kształtują się od 6000 zł za mkw. i sięgają kilkunastu tysięcy złotych w luksusowych projektach.  

Lokale w nowych, warszawskich inwestycjach mieszkaniowych oferowane są w cenach zbliżonych do cen metra kwadratowego mieszkań. W zależności od dzielnicy kosztują od 7000 - 8000 zł netto za metr w warszawskim Tarchominie czy Ursusie, od 9000 zł/mkw. oferowane są na Pradze, a w lokalizacjach centralnych w cenie od około 12 000 zł/mkw. W Śródmieściu natomiast stawki zaczynają się od 15 000 zł za metr.  

 


czwartek, 10 września 2020

Biura satelickie w apartamentach

 Autor: Agata Karolina Lasota, dyrektor zarządzająca LBC Invest

Rozproszone środowisko pracy z systemem biur satelickich, które przynosi COVID, tworzy znakomitą perspektywę dla korporacyjnego wynajmu mieszkań i apartamentów

Nieopłacalne lokaty bankowe są dziś masowo likwidowane, a wycofywane z nich miliardy od wielu tygodni trafiają na rynek mieszkaniowy. Osoby poszukujące bezpiecznej przystani inwestycyjnej wybierają nieruchomości, by chronić swoje oszczędności. Jeśli ich zakup jest przemyślany, wartość inwestycji w dłuższej perspektywie rośnie. Wiadomo też, że nieruchomość przeznaczona pod wynajem staje się również źródłem regularnego dochodu. Może przynieść nawet 6 proc. zwrotu rocznie. Trzeba jednak umiejętnie zainwestować i przygotować lokal pod konkretnego najemcę.     

Perspektywa nauki i pracy zdalnej spowodowała, że z rynku najmu odpłynęła część studentów i najemców pracujących poza miejscem zamieszkania. Studenci stanowią jednak niedużą grupę najemców, w zależności od miasta około 10-25 proc. Te lukę na rynku najmu wypełnią teraz osoby, które mają dziś kłopot z uzyskaniem kredytu na mieszkanie. A nie jest ich mało, bo banki bardzo skrupulatnie analizują obecnie sytuację ubiegających się o finansowanie, całkowicie wykluczając wnioskodawców, którzy reprezentują niektóre branże. Kredyty są droższe, a do tego trzeba mieć dwa razy większy wkład własny niż wcześniej. Osobom, które będą musiały zrezygnować z kupna mieszkania pozostaje więc wynajem.       

Firmy poszukują nowego rodzaju biur  

Dla inwestujących w nieruchomości najbardziej optymistyczne sygnały płyną natomiast z przechodzącego dziś szybką transformację rynku biur. Sytuacja związana z epidemią wymaga bowiem od firm wdrożenia zupełnie nowych rozwiązań i tworzenia innych środowisk pracy niż dotychczasowe. Wirus zmienił sposób myślenia o przestrzeni biurowej i miejscu pracy oraz oczekiwania pracowników, którzy wymagają dziś od pracodawców większej elastyczności. Chcą mieć swobodę w decydowaniu o tym, gdzie będą pracować. Firmy wprowadzają więc zmiany dla ich większej wygody.     

Praca przestała być zogniskowana w siedzibach usytuowanych w największych zagłębiach biurowych. Po wprowadzeniu systemu pracy rotacyjnej, dzielonej pomiędzy pracę zdalną i w biurze, firmy przygotowują się teraz do wdrażania rozproszonych środowisk pracy, opartych na siatkach biur satelickich i systemach hybrydowych. Elastyczność w podejściu do sposobu świadczenia pracy nie wiąże się z rezygnacją z biur, ale ze zmianą ich formy. Nie wszystkie procesy w przedsiębiorstwach można przecież przeprowadzać zdalnie. Okazało się też, że ludzie potrzebują kontaktu ze współpracownikami, poza tym nie wszyscy mogą na stałe pracować z domu. Za tworzeniem systemów biur satelickich przemawia również bezpieczeństwo pracy.  

Miejsca pracy dla rozproszonych zespołów

Dla efektywnego działania konieczne jest zabezpieczenie miejsc do pracy w rozproszonych zespołach. Firmy zaczynają doceniać lokalizacje poza centrum. Rezygnują z części powierzchni w dużych obiektach biurowych na rzecz mniejszych przestrzeni. Składają się na nie powierzchnie do pracy rozlokowane w różnych częściach miasta. W lokalizacjach, do których pracownicy mieszkający w poszczególnych dzielnicach mogą łatwo dotrzeć. W nowych schematach pracy firmy łączą home office z pracą w siedzibie i licznych mniejszych biurach, z których pracownicy mogą korzystać w zależności od potrzeb.  

Biuro „idzie” za pracownikiem do jego miejsca zamieszkania. A to otwiera znacznie większe niż dotąd możliwości dla rozwoju wynajmu korporacyjnego. Wszystko wskazuje na to, że firmy coraz liczniej będą zmieniać model działania ze skonsolidowanego na rozproszony, zapewniając w ten sposób pracownikom odpowiednią infrastrukturę, by móc przyciągnąć jak najwięcej najzdolniejszych ludzi. Mniejsze biura zlokalizowane będą także na terenie inwestycji mieszkaniowych, w tym również w miejscach znacznie oddalonych od centrum oraz w miejscowościach pod miastem.      

Podkręcony trend

Ewolucja środowiska pracy, stwarzająca w największych ośrodkach miejskich w Polsce szersze perspektywy dla wynajmu apartamentów i mieszkań na biura to świetna wiadomość dla inwestorów. Firma jest bowiem najbardziej stabilnym i solidnym najemcą, zabezpieczającym właścicielowi długoterminowy, regularny dochód. Ale to przecież nie nowość, w rzeczywistości covidowej trend związany z lokowaniem biur w apartamentach przybierze jednak znacznie na sile.  

Z wynajmu korporacyjnego korzystają już od lat firmy, które wolą pracować w kamienicach i dobrze zlokalizowanych budynkach mieszkalnych. Ten rodzaj najmu najbardziej rozwinął się w Warszawie. Największym powodzeniem wśród firm cieszą się budynki położone m.in. przy ulicy Kruczej, Świętokrzyskiej, Grzybowskiej, alejach Jerozolimskich, czy kamienice w okolicy placu Zbawiciela i placu Trzech Krzyży. Często wszystkie lokale w budynkach znajdujących się w tym rejonie wynajmowane są na cele firmowe.   

W Trójmieście wynajem korporacyjny rozwijał się dotychczas głównie w pobliżu skupisk biznesowych. W Gdańsku najatrakcyjniejsze dla firm były nieruchomości usytuowane w pobliżu Olivia Business Centre i na Przymorzu oraz nowe obiekty mieszkaniowe położone w pobliżu Starego Miasta. Przede wszystkim w budynkach znajdujących się na linii jednej z głównych arterii komunikacyjnych Gdańska, alei Grunwaldzkiej oraz w centralnej części miasta na terenie tzw. Młodego Miasta. W Gdyni największym powodzeniem cieszyły się Śródmieście i Orłowo, w Sopocie natomiast bardziej popularna jest górna część kurortu.

Potencjał trójmiejskiego biznesu

Nie bez znaczenia jest też fakt, że przed locdownem w Trójmieście, w którym LBC INVEST  ma swoją siedzibę, notowany był najniższy poziom pustostanów biurowych w kraju. Brakowało biur do wynajęcia. Trójmiasto jest czwartym ośrodkiem biznesowym w Polsce. Powierzchni pod biura poszukują tu firmy z sektora bankowego, transportowego, z segmentu nowoczesnych usług dla biznesu i nowych technologii, centra produkcyjne, ośrodki badań i rozwoju, a także firmy związane z obrotem towarów drogą morską, które korzystają z morskiego węzła przeładunkowego. O stabilności trójmiejskiego rynku wynajmu może świadczyć też fakt, że podczas gdy w czasie minionych wakacji w całym kraju stawki najmu spadały, w Gdyni wzrosły o około 8 proc.

Większość apartamentów, których do tej pory poszukiwaliśmy dla naszych kontrahentów przeznaczona była dla zamiejscowych pracowników firm na cele mieszkaniowe. Teraz przewagę zyskuje wynajem pod biura. W ostatnich tygodniach zwróciło się do nas kilka firm chcących podpisać umowy na wynajem apartamentów sprofilowanych do pracy. Spływają również zapytania od osób zainteresowanych inwestowaniem w nieruchomości pod wynajem korporacyjny. Finalizujemy teraz więcej takich transakcji niż wcześniej.  

Poszukujemy też nieruchomości dla jednego z norweskich kontrahentów, który planuje jeszcze w tym roku zakup pierwszej transzy kilkudziesięciu mieszkań z rynku deweloperskiego w Gdyni. Zamierza przeznaczyć je na biura dla swoich pracowników. Mieszkania zostaną wykończone pod klucz i zaaranżowane pod home office. Podobnym rozwiązaniem w różnych lokalizacjach zainteresowani są też inni skandynawscy przedsiębiorcy, z którymi współpracujemy.

LBC INVEST specjalizuje się w wynajmie korporacyjnym, który obejmuje kompleksową obsługę, zarówno firm, jak i właścicieli nieruchomości. Na zlecenie nabywcy nasza firma zajmuje się, nie tylko wszystkimi formalnościami związanymi z wyborem i zakupem nieruchomości, ale również całościowym przygotowaniem apartamentu pod wynajem, przeprowadzeniem selekcji i weryfikacji potencjalnych najemców, dostarczeniem inwestorowi klienta, obsługą najmu oraz późniejszą, ewentualną sprzedażą lokalu.  

Wynajem krótkoterminowy w defensywie

Jeśli mówimy o trójmiejskim rynku najmu nie sposób nie wspomnieć również o wynajmie krótkoterminowym, który właśnie w Trójmieście rozwijał się dotychczas niezwykle szybko. Najwięcej condohoteli i obiektów z apartamentami na wynajem otwierało się w Gdańsku. W 2019 roku uruchomiony został m.in. budynek apartamentowy w projekcie Granaria na Wyspie Spichrzów, oferujący ponad 130 lokali, apartamentowiec w inwestycji Deo Plaza z 120 lokalami na wynajem, czy Baltica Towers z przeszło 130 apartamentami.

Jeśli nie wybuchłaby pandemia ten segment rynku w Trójmieście szybko zwiększałby swój potencjał, choć jego oferta już wcześniej była na tyle duża, że niektórzy inwestorzy ponosili nawet straty z tytułu wynajmu sezonowego. W obliczu blokady turystycznej i połączeń komunikacyjnych, szczególnie drogą lotniczą prognozy dla krótkoterminowego wynajmu diametralnie się zmieniły. Inwestorzy, którzy nabyli lokale w condohotelach i jednostki mieszkalne w obiektach z apartamentami wypoczynkowymi nie mogą teraz liczyć na zysk, ani zmienić formy najmu, bo układy funkcjonalne mieszkań przeznaczonych pod wynajem krótkoterminowy nie są odpowiednie pod długoterminowy wynajem korporacyjny. Deweloperzy natomiast wstrzymają tego typu projekty.